Reklama
  • Poniedziałek, 8 lutego (08:00)

    Zofia Kucówna i Adam Hanuszkiewicz. Żona tylko spod znaku Byka!

Przez wiele lat żyli jak w bajce, a do pełni szczęścia brakowało im jedynie dziecka.

On – wysoki, przystojny. Do tego piekielnie zdolny aktor i reżyser. Każde jego artystyczne dokonanie było ogromnym wydarzeniem. Ona – śliczna blondynka o wiecznie uśmiechniętych oczach. Polacy pokochali ją, gdy w Kabarecie Starszych Panów nakłaniała niejakiego Kazia, aby się zakochał, bo już wiosna.

Wkrótce w Zofii Kucównie (83) zakochał się, ale nie Kazio, lecz Adam Hanuszkiewicz (†87). Był rok 1967, gdy spojrzał na nią inaczej niż dyrektor – Teatru Powszechnego w Warszawie i jednocześnie Teatru Telewizji – powinien spoglądać na podwładną.

Reklama

Problem w tym, że był już wtedy żonaty. Zresztą po raz drugi… Po raz pierwszy ożenił się w wieku niespełna 18 lat we Lwowie, gdzie się urodził. Wybranką była Marta Stachiewiczówna. – Wtedy, podczas wojny, przestała funkcjonować dyscyplina domowa – wspominał po latach reżyser.

Zakochałem się, przespałem się

Rano ciotka siadła na naszym łóżku i powiedziała, że to grzech. Wzięliśmy ślub. Po trzech latach urodziła się nasza Tereska. Zaraz po narodzinach córki, w 1945 roku, małżeństwo się rozpadło, a niedługo potem Adam Hanuszkiewicz znalazł szczęście w ramionach innej kobiety…

W 1948 roku wziął ślub z Zofią Rysiówną (†83), starszą o cztery lata koleżanką z teatru. Zostali rodzicami Katarzyny (63) i Piotra (59). Wydawali się dobraną parą, razem wielokrotnie zmieniali, co było wtedy powszechne, miasta i teatry.

Mieszkali i pracowali w Krakowie, Poznaniu, by ostatecznie osiąść w Warszawie, gdzie czekały na aktora wspaniałe sceny. I ta jedna, którą osobiście stworzył i pokochał – Teatr Telewizji. Tu właśnie pod koniec lat 50. po raz pierwszy zobaczył urodziwą blondynkę.

Zofia Kucówna beztroskie dzieciństwo spędziła w Komorowie, w dużym rodzinnym domu z ogrodem, wśród licznych, kochających krewnych. Początkowo wybrała edukację w liceum plastycznym, ale w stronę aktorstwa popchnęła ją jedna z nauczycielek, namawiając do udziału w konkursie recytatorskim.

Po ukończeniu szkoły aktorskiej w 1955 roku grała w wielu teatrach całej Polski, by na stałe zatrzymać się w Warszawie. Świat usłyszał o niej dzięki wspomnianemu Kabaretowi Starszych Panów, a także teatrowi STS, w którym śpiewała słynnych Okularników.

Wkrótce znalazła także miłość. Na korytarzach telewizji przy placu Powstańców Warszawy i za kulisami Teatru Powszechnego, gdzie grała, coraz głośniej szeptano o uczuciu, które połączyło dyrektora i dziewięć lat młodszą Kucównę.

Gdy wyszło na jaw, że mąż zakochał się w innej, Zofia Rysiówna podjęła walkę o ocalenie rodziny. Sytuacja stała się bardzo napięta. W końcu Adam Hanuszkiewicz zdecydował się porzucić żonę i dzieci, aby związać się z młodszą kobietą.

– Jestem z rozbitej rodziny. Sam rozbiłem niejedną – tłumaczył. – Nie wszyscy są zdolni do miłości. To kalectwo, jak krótsza ręka czy noga.

A może problemem jest jej trwałość?

Czy kiedy uczucie się kończy, rozejść się, czy na siłę utrzymywać fikcję dla dobra dzieci? Latem 1968 roku Adam Hanuszkiewcz został dyrektorem Teatru Narodowego w Warszawie. Zofia Kucówna od początku broniła się przed krzywdzącym określeniem pani dyrektorowej.

– Skorzystałam z mężowskiej protekcji tylko jeden raz – przyznała po latach. – To była jego adaptacja Lalki Bolesława Prusa. Zawsze mnie widziano w rolach lirycznych panienek. A ja miałam już 32 lata i marzyłam o zagraniu dojrzałej kobiety.

Żyli jak w bajce: przyjęcia, zagraniczne wyjazdy. Pani Zofii do pełni szczęścia brakowało tylko dziecka. Niestety, aktorce nie dane było zostać mamą. Zaangażowała się w remont Domu Artysty Weterana w Skolimowie oraz działalność pedagogiczną.

– Ważna jest dla mnie świadomość, że nie zmarnowałam życia, choć nie oczekiwałam niczego nadzwyczajnego. Po prostu żyłam, pracowałam, grałam, podróżowałam, śmiałam się, cierpiałam też – mówiła aktorka.

W 1979 roku, trzy lata po ślubie, zachorowała na nowotwór. Niestety, od męża nie otrzymała takiej pomocy, na jaką liczyła. Ich drogi życiowe coraz bardziej się rozchodziły. Reżyser pracował bardzo często poza Polską, a w domu bywał jedynie gościem.

Wkrótce okazało się, że ma inną – młodszą od niego o 30 lat aktorkę Magdalenę Cwenównę (62). Zofia Kucówna wygrała z chorobą, ale nie ocaliła małżeństwa. W 1989 roku rozwiodła się Adamem Hanuszkiewiczem. Niestety, nie było to rozstanie w zgodzie… Aktorka zaczęła życie od nowa.

– Nagle wszystko przestało być naturalne. Dziwnie było żyć z tym, że nie ma komu powiedzieć: dzień dobry, w pojedynkę jeść posiłki. Musiałam się tego nauczyć – opowiadała pani Zofia, która nie związała się już z nikim.

– Powiadają, że ja się żenię z coraz młodszymi kobietami, a to nieprawda – mówił z kolei aktor. – Przecież ja zawsze żeniłem się z dwudziestoparolatkami, tylko sam jestem coraz starszy. Z natury rzeczy jestem monogamistą. To jest ciągle ta sama kobieta, urodzona pod znakiem Byka.

W istocie, Zofia Rysiówna urodziła się 17 maja, Zofia Kucówna 12 maja, a Magdalena Cwenówna – 14 maja. Reżyser zaś był spod znaku Bliźniąt. Ostatnia żona była przy nim do końca. Aktor wycofał się pracy zawodowej, zmagał się z depresją, a nawet kłopotami finansowymi. Zmarł w grudniu 2011 roku w warszawskim szpitalu przy ulicy Stępińskiej.

Zofia Kucówna, mimo wielu trudnych przeżyć, czuje się szczęśliwa. – Życie ma sens dopiero wtedy, gdy człowiek pozwala mu toczyć się zgodnie z własnymi potrzebami i rytmem własnego oddechu – napisała w jednej ze swoich książek.

Dzisiaj wiedzie żywot emerytki, często bywa w ukochanym Skolimowie. Ostatni raz na małym ekranie pojawiła się w 2011 roku w Barwach szczęścia.

Rewia
Więcej na temat:Zofia | adam | Adam | żona | lat

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.