Reklama
  • Wtorek, 21 lutego (08:05)

    Wojciech i Joanna Wysoccy. Poznał smak miłości

Gdy jeszcze jako student pojawił się w 1978 r. w melodramacie „Con amore”, od razu zachwycił płeć piękną. I to nic, że zagrał chłopaka o niezbyt czułym sercu. Był przecież taki przystojny i intrygujący! Aktor otwarcie mówi o tym, co przeszedł, by pomóc innym.

– Tajemniczy, milczący. Taki kot, który chodzi własnymi drogami – tak o Wojciechu Wysockim (63 l.) powiedziała w wy wiadzie znana aktorka Joanna Szczepkowska. Grali razem w „Con amore”. Aktor w młodości chętnie romansował.

– Ideał na trzy miesiące. Związek na dłużej raczej nie – mawiali o nim znajomi. Ale wielka miłość się pojawiła. Już po studiach. – Po wylewnie świętowanej premierze teatralnej pokrzykiwałem sobie na ulicy hasła antypaństwowe – wspomina aktor. – No i przymknęli mnie. Przed aresztem uchroniła go dziewczyna, która przyszła w jakiejś sprawie na komisariat.

Reklama

Ujęła się za przystojniakiem. I oficer dyżurny go wypuścił! Tak się zaczął pierwszy stały związek aktora. On i jego wybawczyni pobrali się po 13 latach bycia razem. A po dwóch się rozstali. – Teatr, film. Nie miałem czasu dla żony, jej syna, któremu zastępowałem ojca – powiedział Wojciech Wysocki.

Mocno przeżył rozstanie. Pracował, podróżował. Przez kilka lat był samotny i taki się czuł. Aż wreszcie w 1998 r. przez kolegę poznał śliczną, ciemnowłosą studentkę kulturoznawstwa. Miał wtedy 45 lat. – Spojrzałem na nią i od razu wiedziałem, że chcę spędzić z nią resztę swojego życia – wyznał aktor.

Fascynacja była wzajemna. Po dwóch miesiącach zamie szkali razem. Aktor jest starszy od żony o 17 lat, ale tworzą bardzo udany związek. Mają wspaniałą córkę Rozalię (17 l.). – Przestałem chodzić na premiery i bankiety, by jak najwięcej być z nimi – powiedział szczęśliwy mąż i ojciec. Pan Wojciech dużo pracuje. Sympatię widzów zaskarbił sobie jako doktor z „Rancza” i biznesmen „M jak miłość”.

Aktor mówi otwarcie o walce z chorobą (nowotwór jądra). Przyszło mu ją staczać dwukrotnie. Dała o sobie znać w 1988 r. O nawrocie dowiedział się 11 lat później, dzień po narodzinach córki. Radość z jej przyjścia na świat mieszała się z koszmarem. Ale wygrał!

– Kontroluję zdrowie, co rok robię markery i inne badania. To stresujące, ale konieczne – mówi aktor, pragnąc swoimi wyznaniami pomóc innym. Zmienił podejście do życia, jest pełen optymizmu. Jak twierdzi, dzięki żonie i córce.

Relaks

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.