Reklama
  • Środa, 22 lutego (08:05)

    Maria Callas i Aristotelis Onasis. Dla niego chciała być piękna. To ją zabiło

Ona szukała jedynie prawdzi wego uczucia. On chciał mieć wszystko: sławę, miliardy, statki, pałace i... najpiękniejsze kobiety.

Reklama

Maria Callas święciła triumfy na wielkich operowych scenach świata. Szalały za nią tłumy. Zarabiała krocie. Przebierała w propozycjach. Narzucała swoje zdanie dyrektorom, dyrygentom i muzykom. Aristotelis Onasis był królem zbiorowej wyobraźni nie tylko dzięki milionom, które zarobił, zaczynając od zera, ale także dzięki stylowi życia i reputacji uwodziciela.

Byli parą najsławniejszych Greków swojej epoki. Kiedy więc gwiazda i miliarder spotkali się na przyjęciu w Wenecji w 1957 r., nie byli dla siebie anonimowi.

Nowa zdobycz w kolekcji

Bliscy przestrzegali Callas przed „piratem Arim”. Mówili, że nie tyle kocha kobiety, co je kolekcjonuje. A ona ma być tylko kolejnym trofeum. Nie chciała słuchać nikogo. W 1959 r. przyjęła zaproszenie na rejs luksusowym jachtem „Christina” po Morzu Śródziemnym. Na pokład zabrała 23 stroje dzienne, 23 wieczorowe i 23 kostiumy kąpielowe – po jednym na każdy dzień podróży.

Choć gościem Onasisa był też Winston Churchill, ośmieliła się pojawić w porcie w Monaco spóźniona półtorej godziny, w związku z czym były premier Wielkiej Brytanii przywitał ją chłodno. Potem Callas bardzo źle znosiła to, że dla większości uczestników rejsu sędziwy polityk był większą atrakcją towarzyską od niej.

Na początku Callas i Onasis zachowywali pozory. Miliarderowi towarzyszyła żona Athina Livanos, matka jego dwojga dzieci. Z Callas przybył Giovanni Battista Meneghini, starszy od niej o 27 lat włoski bogacz: opiekun, agent i jednocześnie jej mąż.

Athina i Giovanni zostali zdradzeni trzeciego dnia po wypłynięciu w morze. Maria poznawała smak namiętnego seksu, Ari miał nową zdobycz. Athina, przyzwyczajona do niewierności męża, szybko zorientowała się w sytuacji. Meneghiniemu zajęło to nieco więcej czasu...

Po powrocie z rejsu Callas i Onasis przestali ukrywać romans. Informacje o nim trafiły na czołowe strony gazet. „Tak, zakochałam się jak 18-latka i nie wstydzę się tego – mówiła gwiazda. – Świat plotkuje, że pokochałam Onasisa dla jego miliardów. Co za brednie! Zarabiam dosyć pieniędzy, by kupić sobie taki jacht jak Christina. Dlaczego go pokochałam? Bo to pierwszy mężczyzna, który mnie traktuje jak kobietę, a nie jak maszynkę do robienia pieniędzy”.

Król życia

Ari, młodszy o 10 lat od Meneghiniego, przekroczył wtedy 50. rok życia. Czy był przystojny? Niewysoki (165 cm), o lewantyńskim typie urody, bujnej szpakowatej czuprynie, miał magnetyczny wpływ na kobiety chyba nie dzięki powierzchowności amanta. Liczyła się jego energia i władczy charakter.

36-letnia Maria była u szczytu urody – już po przemianie z brzydkiego kaczątka w łabędzia. Schudła 36 kg po zastosowaniu drakońskiej diety. Plotkowano nawet o świadomym zarażeniu się tasiemcem. Ona sama zapewniała, że zaczęła się właściwie odżywiać, ale stan jej zdrowia temu przeczył. Źle znosiła ciążę, w którą zaszła z Onasisem. Kochanek był wobec niej bezwzględny – twierdził, że nie da dziecku nazwiska ani udziału w majątku.

30 marca 1960 r. Callas urodziła syna Omero. Niemowlę przeżyło zaledwie dwie godziny. Po tym dramacie Callas nie zostawiła kochanka. Nie zaprzestała też rujnujących jej zdrowie praktyk dietetycznych. Obsesyjnie obawiała się przytyć. Miała być piękna dla Ariego nawet za cenę kłopotów z głosem i krążeniem. Mówiono, że jest emocjonalnie uzależniona od Onasisa, bo potrzebuje uczucia, którego brakowało jej przez lata.

Niekochana córka

Miała nieszczęśliwe dzieciństwo. Rzuciła na nie cień śmierć starszego braciszka Vasilisa. Maria miała być „zastępczym synkiem”. Rodzice pytali astrologa, czy urodzi się im chłopczyk. Córka okazała się rozczarowaniem, zwłaszcza dla matki, Litsy Kalogeropoulos (rodowe nazwisko Callas).

Przez cztery dni po porodzie nie chciała patrzeć na noworodka. „Moja matka zawsze faworyzowała najstarszą siostrę. Ona była ładna, szczupła i popularna, ja natomiast gruba i brzydka. Byłam brzydkim kaczątkiem. To okrutne, sprawić, żeby dziecko czuło się paskudne i niechciane. Nigdy jej nie wybaczę tego, że zabrała moje dzieciństwo. Zamiast jak inne dzieci dorastać, bawiąc się, musiałam śpiewać i zarabiać pieniądze. Wszystko, co zrobiłam dla mojej rodziny, było w większości dobre, a wszystko co moja rodzina zrobiła dla mnie, było w większości złe” – mówiła Maria po latach.

Czasem żaliła się ojcu, ale on był zbyt zapracowany w swojej nowojorskiej aptece, by chronić córkę przed toksyczną matką. Małżeństwo Kalogeropoulosów zresztą szybko się rozpadło. Litsa wróciła z USA do Grecji. Zabrała ze sobą Marię, która po studiach w ateńskim konserwatorium miała się stać kurą znoszącą złote jaja. Nastolatka czekająca na przesłuchanie miała dużą nadwagę, trądzik, okulary i nerwowo obgryzała paznokcie.

„Zauważyłam tę dziewczynę, czekającą na swoją kolejkę. Pomysł, że chce zostać śpiewaczką operową, wydał mi się komiczny, ale tylko do chwili, kiedy zaczęła śpiewać” – wspominała Elvira de Hidalgo, która na uczelni została artystyczną opiekunką Marii. Barwa głosu i jego skala, a także muzykalność oraz wyczucie sceny wróżyły tej studentce światową karierę.

Udało jej się przetrwać tragiczną okupacyjną zimę 1941/42 r., kiedy w Atenach z głodu i zimna zmarło ponad 30 tys. ludzi. W 1945 r. była gotowa do walki o największe role. Pierwszy ważny występ w Weronie okazał się sukcesem, po którym zaczął się triumfalny marsz Callas przez sceny świata.

„Boska” nie była łatwa we współpracy. Od wszystkich, poczynając od sprzątaczek, kończąc na dyrygentach, żądała perfekcji. „Jestem tylko interpretatorką wielkiej muzyki – mówiła – a w życiu prywatnym osobą skromną i dręczoną wyrzutami sumienia, gdyż poprzeczkę ustawiłam tak wysoko, że niemal nie jestem w stanie jej pokonać; w każdym przedstawieniu zdaje mi się, że mogłabym osiągnąć więcej, a mimo to publiczność zachwyca się”.

63 dolary w kieszeni

Onasis swoją drogę na szczyt zaczął, kiedy Callas była dzieckiem. Urodził się w 1906 r. w Smyrnie (dziś Izmir w Turcji) w zamożnej kupieckiej rodzinie. Jako nastolatek stracił wszystko oprócz życia. We wrześniu 1922 r. w finale wojny grecko-tureckiej doszło do rzezi Greków i Ormian w Smyrnie.

Podobno Ari ocalał dzięki tureckiemu oficerowi. Przez Ateny trafił do Argentyny. Przypłynął do Buenos Aires, mając w kieszeni 63 dolary. Zajął się importem tytoniu z Turcji. Był on łagodniejszy i bardziej aromatyczny od sprowadzanego z Kuby. Pomysł był doskonały, bo po I wojnie światowej palenie papierosów stało się modne, a Argentyńczycy, wzbogaceni na dostawach żywności do Europy, nie liczyli się z groszem.

W 1931 r. Onasis miał swój pierwszy milion, a w następnym roku kupił sześć statków, które stały się zaczątkiem jego floty handlowej. Zarabiał na wszystkim: od połowu wielorybów po transport ropy naftowej. Kiedy rząd peruwiański, zirytowany rabunkowymi połowami na swoich wodach, skonfiskował kilka statków Onasisa, a kilka zatopił, armator, który wcześniej je ubezpieczył, zainkasował gigantyczne odszkodowanie od firmy Lloyds.

W latach 50. uchodził za najbogatszego człowieka na świecie. Po czterech latach romansu znużył się towarzystwem Marii Callas. Ich głośne awantury wspominają do dziś starsi rybacy z Lefkady i Meganissi, łowiący niedaleko Skorpios, prywatnej wyspy Onasisa.

Zaczął romansować z Lee Bouvier Radziwiłł, a potem zainteresował się jej siostrą. 22 października 1968 r. poślubił Jacqueline Bouvier Kennedy, wdowę po Johnie F. Kennedym. To był jego ostatni sukces. Śmierć ukochanego syna Aleksandra załamała miliardera. Wkrótce potem zachorował.

Ostatnie dni życia w 1975 r. Ari spędził w Paryżu. Jacqueline była w tym czasie w USA, a umierającym na miastenię opiekowała się Maria. Przeżyła ukochanego tylko o dwa lata...

Piotr Lis

Życie na Gorąco Retro

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.