Reklama
  • Środa, 1 marca (13:00)

    Magdalena Wójcik i Jacek Borkowski. Szansa na miłość?

Znają się i pracują razem od lat. Ostatnio zrozumieli, że łączy ich coś więcej.

Pogłoski, że Jacek Borkowski (57) nie jest już sam, krążyły w mediach od początku grudnia. Podchodziliśmy do nich z rezerwą, ale wszystko wskazuje na to, że u jego boku naprawdę pojawiła się nowa kobieta. Co więcej, zaakceptowały ją już dzieci aktora, Magda (10) i Jacek (14). – Jak powiem imię, od razu będzie wiadomo – wyznał w końcu Jacek Borkowski (57). Tą osobą jest bowiem aktorka Magdalena Wójcik (47)…

Nie pozwolił sobie na załamanie

To właśnie pani Magda, która od kilku lat pracuje z aktorem, najbardziej wspierała pana Jacka po śmierci jego żony w styczniu zeszłego roku. Zawsze bardzo dobrze się rozumieli, ale przez lata byli tylko przyjaciółmi. Wiele razy spotykali się na scenach teatrów, ostatnio w spektaklu „Morderstwo w hotelu” w teatrze Capitol. Od trzech lat grają też małżeństwo w „Klanie”, w którym pani Magda zastąpiła koleżankę Dorotę Naruszewicz. Gwiazdor ciepło powitał ją wówczas na planie.

Reklama

– Magda jest świetną aktorką, bardzo ją cenię – mówił. Rok temu pani Magda z podziwem obserwowała, jak dzielnie jej serialowy partner radzi sobie po śmierci żony. Nawet przez chwilę nie pozwolił sobie na załamanie czy zaniedbanie obowiązków, zarówno zawodowych, jak i związanych z opieką nad dziećmi. – Kiedy są dzieci, nie może być mowy o żałobie – mówił. Prace domowe, pranie, gotowanie, odrabianie z dziećmi lekcji… Na refleksje i rozmowy pozwalał sobie tylko w przerwach w pracy. Wspaniałym słuchaczem okazała się Magdalena Wójcik. Zaczęli spędzać coraz więcej czasu razem.

Aktorka od lat nie mogła ułożyć sobie życia

Gdy jej syn, 19-letni dziś Mikołaj, miał kilka lat, rozwiodła się z jego tatą Michałem Zielińskim. Mąż aktorki zauroczył się bowiem koleżanką z pracy. – Gdybym nie wyprowadziła się od męża, już by mnie nie było. Żyłam na granicy wyczerpania – opowiadała po latach. Potem w jej życiu pojawiali się mężczyźni, ale żaden związek nie przetrwał. Za tydzień minie rok od śmierci żony pana Jacka.

Aktor nie ukrywa, że bardzo mu jej brakuje, ale nie chce być sam. – Jestem osobą, która nie potrafi żyć bez kobiety. Uważam, że byłoby to nie w porządku wobec siebie samego – mówi. Poza tym uważa, że dzieci potrzebują kobiecej ręki.

– Jestem mężczyzną i cokolwiek bym robił, to pewnego rodzaju ciepła, które ma w sobie tylko kobieta, nie mogę, nie potrafię im dać – dodaje. Wierzy, że nowa partnerka pomoże mu przywrócić w domu ład i harmonię.

MH

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Kilka miesięcy temu jej małżeństwo przechodziło trudne chwile. Nie poddała się, bo dobro synów jest dla niej najważniejsze. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.