Reklama
  • Piątek, 23 sierpnia 2013 (09:00)

    Jak Zbigniew Wodecki poznał żonę

Gdy spojrzał na Krystynę, w jego skrzypcach pękła struna.

Na estradzie stworzył typ romantyka rozmiłowanego w muzyce i wrażliwego na piękno.

Reklama

– W życiu jest podobnie. Wprawdzie nie fruwam w obłokach, ale fascynuje mnie muzyka, malarstwo, literatura – mówi.

Trudno o bardziej zapracowanego artystę. Zbigniew Wodecki codziennie gdzieś gna. Pędzi z koncertu na koncert, z próby na próbę. Kim właściwie jest? Muzykiem, kompozytorem, piosenkarzem, showmanem?

Muzykę ma w genach. Musiał grać

– Jestem leser, któremu się udało. A udało mi się dzięki temu, że urodziłem się w Krakowie, że trafiłem na wspaniałych ludzi, że ojciec, wyznający dewizę: porządek utrzymuje świat, a ludzi bat, konsekwentnie mobilizował mnie do nauki – mówi.

Muzykę ma w genach. Dziadek ze strony mamy – Jan Bylica, absolwent Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego w Krakowie, muzykolog, organista. Krąży o nim romantyczna legenda.

Piękną mniszkę Zofię zobaczył w klasztorze w Staniątkach pod Krakowem. Zakochał się tak bardzo, że wykradł ją, ożenił się i miał z nią czwórkę dzieci.

Dziadek ze strony ojca – Leopold Wodetzki był rozmiłowanym w muzyce górnikiem. Wyjechał do pracy pod Dortmund. W Bottrop przyszedł na świat ojciec piosenkarza. Gdy wrócili na Śląsk, ojciec nosił jeszcze nazwisko – Josef Wodetzki.

Spolszczył je dopiero po wojnie. Ojciec, pierwszy trębacz Krakowskiej Orkiestry Symfonicznej PRiTV, nie wyobrażał sobie, by jego Zbyszek nie został muzykiem.

Został. Był skrzypkiem Orkiestry Symfonicznej PRiTV oraz Krakowskiej Orkiestry Kameralnej Kazimierza Korda. Grał m.in. z Ewą Demarczyk, Markiem Grechutą. Został też piosenkarzem, bo, jak mówi, pokochał Niemena, bo słuchał Nat King Cole’a, Franka Sinatrę, Beatlesów...

Legendy, że Wodecki to Casanova, nie są prawdą

– Andrzej Wasylewski usłyszał mnie w Parkowej, gdzie trochę chałturzyłem, i zrobił ze mną program „Wieczór bez gwiazdy” – wspomina. Nagrał piosenkę „Znajdź mnie znowu”. – Szedłem z prądem.

Dostałem od losu o wiele więcej, niż się spodziewałem – mówi. Przez ponad 40 lat kariery stworzył wiele przebojów: „Zacznij od Bacha”, „Izoldę”, „Lubię wracać tam, gdzie byłem”, „Z tobą chcę oglądać świat”, „Chałupy welcome to”. „Pszczółkę Maję” podśpiewują kolejne pokolenia. Bywał aktorem. Był m.in. gospodarzem „Drogi do gwiazd” i jurorem „Tańca z Gwiazdami”.

W środowisku ma opinię niestałego w uczuciach uwodziciela, a jednocześnie dobrego męża i ojca. Co z tego jest prawdą? – Wszystko – śmieje się.

– Niestały w uczuciach? Może. Dobry mąż i ojciec? Staram się. Legendy, że Wodecki to Casanova, ciągle ma nowe romanse i kochanki, mijają się z prawdą. Jestem człowiekiem zakompleksionym, nigdy pierwszy nie startowałem do dziewczyny. Oficjalnie przyznaje się do pierwszych zauroczeń.

Śmieje się, że uczucia wyznawał za pomocą czynów. Chcąc zwrócić na siebie uwagę... rzucał w obiekt uczuć kamieniami. O romansach w dojrzałym życiu milczy. My – też. Krystynę zobaczył w Piwnicy pod Baranami. Piękna brunetka, studentka geologii. Miał 19 lat i grał w zespole Ewy Demarczyk.

Los wtrącił swoje 3 grosze. W jego skrzypcach pękła struna, właśnie wtedy, gdy spojrzał na Krystynę. Scenę obserwowali Krystyna Zachwatowicz i Zygmunt Konieczny. Postanowili ich skojarzyć. Pobrali się po 2 latach znajomości. Ślub wzięli w kościele św. Anny, świadkami byli Barbara Długoszowa i Zygmunt Konieczny.

Ma do rozpieszczania pięcioro wnucząt

Przeżyli wiele lepszych i gorszych dni. Dziś tworzą związek partnerski. – Nie wolno rozbijać rodziny – wyznaje muzyk.

– Krystyna osiągnęła wyższy stopień specjalizacji małżeńskiej – mówią ich znajomi. Mają troje dzieci. Joanna (42) niedoszła skrzypaczka, jest charakteryzatorką, pasjonuje się fotografią. Katarzyna (40) – oboistka, ukończyła liceum plastyczne i produkcję filmową. Paweł (38) uczył się grać na pianinie, jest rehabilitantem.

– Dzieciom nie poświęciłem tyle czasu i troski, ile potrzebowały. Często mnie nie było, mam wyrzuty sumienia. Teraz nadrabiam to z wnukami. Mam do rozpieszczania piątkę – cieszy się.

MJ

Życie na gorąco
Więcej na temat:Wodecki | Zygmunt Konieczny | muzyk

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.