Reklama
  • Piątek, 7 marca 2014 (10:05)

    Elżbieta i Seweryn Krajewscy: Małżeński wielokąt

Gdy on nawiązał relację z inną kobietą i wyprowadził się z domu, ona wstąpiła do kontrowersyjnej społeczności, propagującej miłość pozamałżeńską.

Choć formalnie nadal są małżeństwem, drogi życiowe Elżbiety (60) i Seweryna (67) Krajewskich od dawna biegły w różnych kierunkach. Kulminacja nastąpiła jesienią 2012 r. – w listopadzie Seweryn wyprowadził się z domu pod Otwockiem i zamieszkał w warszawskim apartamencie, a na początku grudnia wyjechał do USA. O tych wydarzeniach szeroko informowały media, cicho było natomiast o reakcji Elżbiety na porzucenie. A reakcja była i to zaskakująca!

Kochać można wiele osób

Reklama

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Seweryn przenosił swoje rzeczy spod Otwocka do Warszawy, jego żona zaczęła szukać uczucia gdzie indziej – została członkiem internetowej społeczności poliamorystów, grupującej dziś ponad 300 osób.

Czym jest poliamoria? Według definicji to „praktyka, chęć lub akceptacja zaangażowania w związek miłosny z więcej niż jedną osobą w tym samym czasie, za zgodą i wiedzą wszystkich tworzących dany związek osób”.

Najważniejsza jest sama miłość – należy ją kultywować na różne sposoby i obdarzać nie tylko jedną osobę. Poliamoryści od osób preferujących otwarte związki różnią się tym, że nie wchodzi tu w grę sam seks – musi być poparty uczuciem.

Stopień zaangażowania członków społeczności jest różny. Poliamorystami mogą być np. małżonkowie, którzy kochają inne osoby i z nimi współżyją, za wiedzą i zgodą partnerów. W grę może też wchodzić wyłącznie miłość platoniczna. Do grupy należą również ludzie, którzy nie praktykują, ale sympatyzują z zasadami poliamorii.

Do której kategorii zalicza się Elżbieta, nie wiadomo, bo na stronie internetowej grupy nie ma śladu jej aktywności, nie zabrała głosu w żadnej kwestii. Dlaczego się tam znalazła? Wydaje się, że od dawna zmierzała w tym kierunku.

W wywiadzie z 2001 r. tak mówiła o stosunku do męża: – On ma swoje samotnictwo. Ja mu go nie zabieram. Życzyłby sobie wprawdzie, żebym w tej jego samotności była obok. Mnie jednak przestało to odpowiadać. Chcę być obok wielu osób, a nie jednej...

Jak ból zamienić w miłość

Gdy wypowiadała te słowa, stała już mocno na nogach i otrząsnęła się po tragedii, jaka dotknęła rodzinę w 1990 r. W wypadku samochodowym zginął wtedy ich młodszy syn, 6-letni Maksio. Ból po tej stracie rozdzielił małżonków. Seweryn uciekał przed rozpaczą w muzykę.

Elżbieta była bliska popełnienia samobójstwa, walczyła z depresją, chroniła się w mistycyzmie i poezji. Ale prawdziwym przełomem był udział w kursie szkoły życia, do czego namówił ją syn Sebastian. – Dopiero wtedy nauczyłam się wspaniałych technik uwalniania mnie od bólu, chorób, od poczucia winy i krzywdy – przyznała.

Po kilku latach z uczennicy szkoły życia stała się wykładowcą. – Pomagam, uczę, jak prawidłowo oddychać, jak radzić sobie ze stresem, jak pokonywać kryzys, jak kochać. Paradoksalnie, ale to śmierć Maksymiliana pokazała mi drogę, jak ból zamienić w miłość. Tworzę jedność ze wszystkim, wszystkimi ludźmi – mówiła.

Dziś działa ponadto jako psychoanalityk alternatywny i trener Radykalnego Wybaczania. Jest weganką, od ponad 20 lat ćwiczy codziennie jogę i medytuje.

Seweryn nie miał wstępu do jej ezoterycznych światów. Dwa lata temu zafascynowała go inna kobieta, twardo stąpająca po ziemi Helena Giersz, mieszkająca w USA zamożna producentka filmowa, mężatka, matka 8 dzieci. Razem założyli fundację im. Seweryna Krajewskiego. I to na jej zaproszenie co jakiś czas wyjeżdża do Stanów. Helena ma nadać nowego tempa jego twórczości.

W kraju pozostała żona muzyka, która leczy zbolałą duszę dźwiękiem hinduskich gongów i już gdzie indziej szuka miłości. Miłości w liczbie mnogiej.

A. Bazia

Na żywo
Więcej na temat:USA

Zobacz również

  • O dkąd w styczniu ubiegłego roku na świat przyszła Laura, w dotychczasowym apartamencie dziennikarza zrobiło się trochę ciasno. Dlatego Karolina Ferenstein-Kraśko (41) i Piotr Kraśko (46)... więcej

Wasze komentarze: 2,

przeczytane przez: 2727 osób Dodaj komentarz
jo

~jo -

Jak mozna pisać takie brednie.

Elzbieta  fanka

~Elzbieta fanka -

Coż. Pewnie trochę prawdy w tym jest, może Pan Seweryn inaczej to widzi... Ale i tak jest to smutne że wielka miłość umarła na naszych oczach. Ja osobiście zawsze go będę cenić i uwielbiam za jego twórczość a w sumie tylko do tego mamy prawo nie do jego życia osobistego.