Reklama
  • Środa, 1 marca (08:00)

    Anna Jurksztowicz i Krzesimir Dębski. Razem na przekór złym językom

Był czas, gdy świadomie wycofała się na dalszy plan. Dla dobra związku.

W latach 80. była u szczytu kariery. Wtedy „Diamentowy kolczyk” pani Anny (53 l.) nuciła cała Polska. Przebój skomponował dla niej kompozytor i dyrygent Krzesimir Dębski (63 l.).

Piosenka przyniosła jej fantastyczny sukces na festiwalach w Opolu i Sopocie oraz... wielką miłość. Gdy pan Krzesimir dowiedział się o wygranej, zadzwonił aby jej pogratulować. I tak się zaczęło.

Reklama

– Początkowo, chociaż był mężczyzną w moim typie, nie myślałam, że możemy być razem. Ale wyraźnie ciągnęło nas ku sobie – wspominała kilka lat temu w jednym z wywiadów.

Choć na świecie pojawiły się dzieci: syn Radzimir i córka Maria, pan Krzesimir nie za bardzo spieszył się do małżeństwa. Ostatecznie ślub wzięli pod koniec lat 80. w USC w Piasecznie. – Potem poszliśmy, tak jak staliśmy, na zakupy do sklepu spożywczego – wspominała artystka.

To nie znaczy, że ich związek nie był romantyczny. Kompozytor np. namalował fresk, na którym Wenus ma twarz pani Anny. I pisał dla niej piosenki, które były najpiękniejszymi prezentami. Jednym z takich utworów była „Dumka na dwa serca”. Jednak producenci filmu „Ogniem i mieczem” zdecydowali, że zaśpiewa ją Edyta Górniak, a nie ktoś, kto... okres świetności ma za sobą.

Panią Annę, która miała wtedy zaledwie 34-lata, musiało to zaboleć. Ale nie zniechęciła się do muzyki. Nagrywała piosenki do filmów i seriali: „Kingsajz”, „Matki, żony i kochanki”, „Na dobre i na złe”... Jednak nie da się ukryć, że była trochę w cieniu pana Krzesimira. Zajęła się działalnością producencką.

– Przekonałam się, że nadszedł czas męża i świadomie się wycofałam – przyznała w wywiadzie, dodając, że to było dobre dla ich związku. Ale i na nim, choć długo uchodził za idealny, pojawiła się poważna rysa. W 2012 r. mówiło się, że ich małżeństwo stoi na krawędzi. Ponoć w grę wchodziła inna kobieta, której wdziękom uległ kompozytor.

Nie wiadomo, ile było w tym prawdy, a ile plotek, ale związek pary przetrwał. A pani Anna, w doskonałej formie, wróciła na salony z nową płytą „Poza czasem”.

Wiosną ub.r. wydała też książkę kulinarną. Gdy podczas jej promocji u boku artystki zabrakło męża, znów wróciły plotki o kryzysie. Wydaje się jednak, że są wyssane z palca.

Jesienią 2016 r. to kompozytor promował swoją książkę. Nie zabrakło oprawy muzycznej. Pan Krzesimir osobiście akompaniował żonie na fortepianie. Była muzyka, śpiew i wyraźna bliskość między nimi. Jak dawniej!

Relaks

Zobacz również

  • O ukochanej mówi, że jest piękna, mądra i dobro rodziny stawia na pierwszym miejscu. Teraz aktor mocno trzyma kciuki za jej nowe plany. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.