Reklama
  • Środa, 8 marca (15:00)

    Anna i Robert Lewandowscy. Przed nimi trudne rozstanie

Bliscy Ani nalegają, by do porodu została w Polsce. Tu będzie bezpieczniejsza niż w Niemczech, targanych zamachami terrorystycznymi. Ale to oznacza rozłąkę z mężem.

Reklama

Tylko trzy miesiące dzielą Roberta (28) i Annę (28) Lewandowskich od narodzin pierwszego dziecka. Piłkarz i jego żona są bardzo podekscytowani i wprost nie mogą się doczekać, kiedy zostaną rodzicami. Choć znają już płeć dziecka, na razie trzymają tę wiadomość w tajemnicy. Ich miłość nigdy nie była tak silna jak teraz. Niewykluczone jednak, że para będzie musiała się rozstać, gdyż nalegają na to jej bliscy...

– Mama Ani uważa, że w Polsce jej córka będzie bezpieczniejsza – zdradza „Na żywo” znajoma rodziny. – Jej zdaniem aż do porodu powinna unikać stresów, jakich dostarcza życie na obczyźnie – kwituje nasz informator. ​

W Niemczech nie są bezpieczni

Odkąd Robert zaczął grać w niemieckich klubach piłkarskich, para większość czasu spędza za zachodnią granicą. Ania, mimo że swoją karierę sportową i medialną rozwija w Polsce, bez wahania podążyła za ukochanym. Wspierała go, by mógł odnosić kolejne sukcesy jako piłkarz.

Mieszkali już w Dortmundzie, a od 2014 r. ich domem jest Monachium. W pierwszym miejscu zamieszkania padli ofiarą złodziei. Nocą z Porsche Cayenne, którym na co dzień jeździła Ania, ukradziono wszystkie koła, zostawiając samochód na cegłach.

– Nie spodziewali się, że coś takiego może zdarzyć się w ich dzielnicy. Cieszyli się więc, że przenoszą się do Monachium, bo mówiono im, że w tym mieście jest wyjątkowo bezpiecznie – twierdzi osoba z otoczenia pary.

W nowym miejscu zamieszkania małżonkowie byli szczęśliwi. Mieli swoje ulubione miejsca, kawiarnie, sklepy. Ale wkrótce okazało się, że Monachium nie jest wcale takie spokojne. Latem 2016 r. szaleniec zastrzelił w centrum handlowym Olimpia dziewięć przypadkowych osób. Lewandowscy też często odwiedzali to miejsce, spotykali się tam ze znajomymi. Na szczęście, gdy doszło do masakry, byli w Polsce na wakacjach.

Jak pisaliśmy w „Na żywo”, Lewandowscy drżeli wówczas o życie niemieckich przyjaciół. Z niepokojem dzwonili do nich, by sprawdzić, czy nie padli ofiarą terrorysty... Na szczęście nikt z ich znajomych nie zginął.

– W związku z ostatnimi wydarzeniami Ania i Robert na pewno będą bardziej ostrożni, czujni – powiedziała wówczas „Na żywo” mama sportowca, Iwona Lewandowska. Nie ukrywała, że ma obawy o bezpieczeństwo syna i synowej, którzy po urlopie w spokojnej ojczyźnie musieli wrócić do Niemiec.

Ich dziecko urodzi się w Polsce

Odkąd bliscy Ani i Roberta dowiedzieli się, że para oczekuje dziecka, jeszcze bardziej martwią się o ich zdrowie i życie. W Niemczech nie jest bezpiecznie, czego dowodzi kolejny zamach, do jakiego doszło w Berlinie pod koniec 2016 r. Znów zginęli niewinni...

Jak udało się nam dowiedzieć, mama Ani, Maria Stachura, sądzi, że córka i zięć powinni zacząć myśleć o powrocie do Polski, gdzie do zamachów terrorystycznych jeszcze nigdy nie doszło.

– Teściowa Roberta wie, że zięć musi wywiązać się z kontraktu z Bayernem Monachium, ale uważa, że jej córka nie musi narażać swojego życia, mieszkając nadal w niebezpiecznym kraju. Namawia ją, by przynajmniej do czasu porodu nie wracała do Niemiec – twierdzi nasz informator.

Wygląda na to, że Ania posłuchała rad matki. Od dłuższego czasu przebywa w Polsce, podczas gdy jej małżonek gra w piłkę w Niemczech. Robert ma mnóstwo pracy. Ostatnio obowiązki nie pozwoliły mu przyjechać na Galę Mistrzów Sportu po odbiór nagrody dla jednego z najbardziej lubianych sportowców. Statuetkę przyjęła w jego imieniu żona, która wyglądała olśniewająco.

– W Polsce w otoczeniu krewnych i przyjaciół Ania czuje się szczęśliwa – mówi jej znajoma. – Spełnia tu także swoje marzenia. Właśnie nagrywa DVD z treningiem dla przyszłych mam. Jest wzorem dla kobiet i dziewcząt, gwiazdą, którą wszyscy cenią i lubią. W Niemczech nie może liczyć aż na taką popularność. Gdy mąż pracuje, często czuje się samotna – kwituje nasz informator.

Czy ciąża Ani przyspieszy decyzję Roberta o powrocie do ojczyzny? Narodziny dziecka na pewno zmuszą go do przemyśleń na temat przyszłości. Bo z pewnością chciałby, aby jego latorośl dorastała w bezpiecznym miejscu.

K. W.

Na żywo

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.