Reklama
  • Środa, 22 lutego (15:00)

    Anna i Robert Lewandowscy. Pierwszy zgrzyt?

Reklama

Wydawało się, że tworzą związek idealny. Anna (28) i Robert (28) Lewandowscy zawsze byli zgodni. Dopełnieniem tej sielanki będzie dziecko, które za kilka miesięcy pojawi się na świecie.

Jednak ostatnie tragiczne wydarzenia w Berlinie, kiedy ogromna ciężarówka wjechała w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym, wprowadziły w życie popularnej pary sportowców nieporozumienia. Dotychczas oboje byli bowiem przekonani, że najlepszym rozwiązaniem jest poród w Monachium, gdzie znajduje się ich dom i gdzie żona piłkarza ma lekarza prowadzącego. Ale dzisiaj pan Robert nie jest już pewien słuszności tego planu…

– Historia sprzed kilku dni uświadomiła mu, że nie jest tam bezpiecznie. Do tego cały czas przywołuje tragedię, jaka rozegrała się w sierpniu w Monachium, gdzie szaleniec strzelał do ludzi w centrum handlowym – mówi nam osoba z otoczenia pary. Wszystko to sprawia, że Robert Lewandowski namawia żonę na zmianę planów. Chce, by rodziła w Polsce.

– To tutaj mieszkają ich mamy, które na początku pomogą im w opiece nad maleństwem – dodaje nasz informator. Na razie jednak przyszłej mamy nie przekonują argumenty męża. Anna Lewandowska jest zdania, że dużo więcej spokoju i swobody ma w Niemczech, gdzie jest niemal anonimowa.

Czasu jeszcze trochę zostało, jednak pewne jest, że nawet jeśli kapitanowi naszej piłkarskiej reprezentacji nie uda się przekonać żony do zmiany planów, zrobi wszystko, by jego najbliżsi byli bezpieczni.

WC

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.